Strona oficjalna

Wspomnienie o naszym sąsiedzie – Przemysławie Strachu

Sędzia Przemysław Strach od wielu lat mieszkał w Bogucinie. Zmarł tutaj, we własnym domu, 6 lutego.
Wiele osób na pewno kojarzy go z widzenia, ponieważ spacerował ze swoją ukochaną suczką June (Dziunią).
Życiorys miał bardzo bogaty. O jego śmierci informują zarówno „Gazeta Wyborcza”, „Głos Wielkopolski”, Wikipedia jak i Polski Komitet Olimpijski i „Sportowe Fakty”.
W ostatnich miesiącach walczył z upolitycznioną przez Prawo i Sprawiedliwość KRS o prawo pozostania w zawodzie.
Podajemy wspomnienie za „Głosem Wielkopolskim”.

Nie żyje Przemysław Strach, sędzia z Poznania, wieloletni działacz AZS, organizator imprez sportowych i kibic Lecha Poznań

W niedzielę wieczorem, podczas oglądania meczu Cracovia – Lech, w wieku 67 lat zmarł Przemysław Strach, znany poznański prawnik, wieloletni działacz Zarządu Głównego AZS, Organizacji Środowiskowej AZS w Poznaniu, a także piłkarz amator z drużyny “Dziennikarskiej Kaczki” i kibic Lecha Poznań.

Przemysław Strach urodził się 31 maja 1955 r. w Poznaniu. Po ukończeniu studiów prawniczych orzekał jako sędzia. Od 1991 r. pełnił funkcję dyrektora Departamentu Kadr w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Wałęsy. Następnie w okresie od 1 czerwca do 22 grudnia 1995 r. był podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Później wrócił do orzekania. Był sędzią Sądu Apelacyjnego w Poznaniu i przewodniczącym II Wydziału Karnego.

Sędzia Przemysław Strach zmarł 6 lutego 2022. Informację tę potwierdziła SSA Elżbieta Fijałkowska, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.

Sędzia Strach orzekał m.in. w głośnej sprawie nieudolnych złodziei 87 obrazów, które miały należeć do tzw. Kolekcji Goebbelsa, wartych ok. 40 mln zł. Okazało się, że to jedynie kopie warte zaledwie ok. 29 tys. zł. Sędzia określił oskarżonych mianem „grupy specjalnej troski”.

Sędzia Przemysław Strach rozpatrywał także apelację w sprawie zbrodni z 2000 r., kiedy w Nowej Soli doszło do zabójstwa pary. Czterej sprawcy najpierw brutalnie torturowali swoje ofiary, a następnie ich ciała rozpuścili w żrącej sodzie kaustycznej. Sędzia przekazał tę sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji.

W 2011 r. sędzia Strach podtrzymał wyrok uniewinniający policjantów w sprawie tragicznej strzelaniny na ul. Bałtyckiej w Poznaniu. Funkcjonariusze myśląc, że ścigają jednego z najbardziej niebezpiecznych przestępców w kraju, ostrzelali samochód z uciekającymi nastolatkami. Ci z kolei uciekali, bo sądzili, że napadli ich bandyci. Jeden z chłopaków zmarł, drugi został postrzelony w kręgosłup.

Poza działalnością zawodową jego pasją był sport i to już od lat młodzieńczych.
Członkiem AZS Poznań został w 1974 roku na I roku studiów prawniczych na UAM. W latach 1978-80 był członkiem zarządu KU AZS UAM, a od 1981 r. członkiem Zarządu Środowiskowego AZS w Poznaniu, w którym pełnił funkcję: 1981-84 wiceprezesa ds. klubów uczelnianych, 1984-87 wiceprezesa ds. koszykówki, 1987-91 i 2001-2009 wiceprezesa ds. organizacyjnych. W latach 1993-2018 był członkiem Zarządu Głównego AZS, a przez dziewięć lat wiceprezesem ZG AZS.

Był też wieloletnim członkiem zarządu Okręgowego Związku Koszykówki w Poznaniu i kierownikiem sekcji gimnastyki artystycznej w Pocztowcu Poznań. Przez szereg lat wspierał działalność SMS w Poznaniu. Współorganizował akademickie imprezy rangi MŚ. Trzy lata temu odznaczono go złotym medalem PKOl.

– Jak go wspominam? Był specjalistą od żartów i dobrego nastroju. Był przede wszystkim też ważną postacią sportu akademickiego i sprawnym organizatorem – zauważył Tomasz Szponder, prezes AZS OŚ Poznań.

Pod koniec lat 90-tych minionego wieku dołączył do amatorskiej drużyny „Dziennikarskiej Kaczki”, w której występował przez niemal dwadzieścia lat.

– O Przemku mogę się wypowiadać w samych superlatywach. Był słowny i rzetelny, zawsze grał całym sobą. Mimo że nie miał postury piłkarza, to ambicją nadrabiał braki szybkościowe i przez wiele lat był naszym nieocenionym prawym obrońcą, a także dobrym duchem drużyny, bo mało kto potrafił dorównać mu inteligencją i dowcipem – wspominał Wojciech Michalski, kapitan „Dziennikarskiej Kaczki”.

Jak to się stało, że prawnik „wzmocnił” żurnalistów. – Nasza drużyna zawsze miała formułę otwartą. Poza tym drogę do amatorskiej piłki przetarli mu inni prawnicy. Wczoraj uświadomiłem sobie, że Przemek otworzył drugą dziesiątkę nieżyjących na liście 149 zawodników „Kaczki”. Trudno się z tym pogodzić – dodał Michalski.

Pogrzeb Przemysława Stracha odbędzie się we wtorek, 15 lutego, o godz. 13.30 na cmentarzu na Miłostowie (wejście od ul. Warszawskiej).

Dodaj komentarz